Cześć wszystkim! W dzisiejszym poście chciałbym opowiedzieć wam o "Gasnącym słońcu", wspaniałej powieści Teodora Jeske-Choińskiego. Dzieje się w czasach cesarza rzymskiego Marka Aureliusza (ok. 200 roku naszej ery).
Podczas gdy większość rzymskich elit przestała już wierzyć w stare rzymskie cnoty i bogów, zamiast tego wybierając życie oparte na przyjemnościach, to główny bohater powieści Publiusz Kwintyliusz Werus jest rzymskim patriotą wciąż wiernym wobec starego porządku. Zakochuje się on w Mucji Kornelii, która na początku podziela w znacznej mierze jego światopogląd, ale później nawraca się na chrześcijaństwo, wówczas będące religią nową, rosnącą w siłę, ale pogardzaną. To wywołuje ciąg wydarzeń skutkujących tym, że Serwiusz Tuliusz, prefekt legionów rzymskich pochodzenia germańskiego, buntuje się i wypowiada wojnę Rzymowi. Powieść zgłębia temat napięć między wyżej wspomnianymi grupami i światopoglądami (Rzymianami, chrześcijanami i Germanami), a także temat miłości, która może się rozwinąć i w pewnym sensie przezwyciężyć wszystkie przeszkody. Gorąco polecam tę książkę każdemu zainteresowanemu historią, religią czy filozofią, a także ogólnie wszystkim miłośnikom literatury.
(Polskie tłumaczenie poprzedniego posta)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz