Jestem przekonany, że zawsze warto sięgać do korzeni, do początków, a dzisiejsza księga ma pod tym względem pozycję wyjątkową. Jest to, można powiedzieć, pierwsze polskie dzieło literackie. Wprawdzie wcześniejszą od niego jest kronika Anonima zwanego Gallem, on jednak prawdopodobnie był Francuzem, a jego relacja to, choćby przez prostszy styl, w mniejszym stopniu dzieło kultury. U Kadłubka niewątpliwie znajdziemy elementy zmyślone, wręcz zabawne dla dzisiejszego czytelnika, jak np. boje Lechitów z Aleksandrem Wielkim i Cezarem, warto jednak zauważyć, jak włącza on dzieje Polski i kulturę Polską w tradycję chrześcijańską i antyczną. Oprócz walorów historycznych, które niewątpliwie tam znajdziemy, znajduje się tam również prawdziwy skarbiec złotych myśli, z których wiele nie straciło aktualności nawet po 800 latach. Oto parę próbek:
"Źle rozkazuje, kto sam sobie nie nauczył się rozkazywać"
"Sprawiedliwością nazwano to, co sprzyja najbardziej temu, co może najmniej"
"Wszystko jest cudze oprócz (...) duszy i czasu"
Posłużę się jeszcze jednym cytatem, by zilustrować, jak stara jest pewna tradycja myślenia, obecna na przykład u powstańców narodowych:
"Czego podejmujemy się z miłości ojczyzny, miłością jest, nie szaleństwem (...) bo mocna jest miłość jak śmierć". Od razu przychodzi mi tu na myśl, że podobnie mogli myśleć powstańcy warszawscy, cokolwiek uważamy o zasadności tego zrywu.
Cytując Wikipedię, "styl Kroniki określa się jako trudny i ozdobny". Potwierdzam, że może się podobać, a jednocześnie wymaga wysiłku umysłowego podczas czytania. Ale to dobrze, to znakomity trening intelektualny, jak czytanie klasycznych tekstów w ogóle. Gorąco zachęcam do lektury.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz