wtorek, 29 kwietnia 2025

Recenzja filmu "21:37"

W Niedzielę Palmową miałem okazję obejrzeć film "21:37". Jak można się spodziewać po tytule, dotyczy on św. Jana Pawła II, a nawet bardziej - wspomina żałobę, jaka miała miejsce po śmierci papieża, przede wszystkim w pierwszym tygodniu, w oczekiwaniu na jego pogrzeb. Jest to film dokumentalny, w którym wypowiadają się postaci znane, jak kard. Dziwisz, Krzysztof Ziemiec czy ks. Robert Skrzypczak (autor niedawno omawianej przeze mnie książki "Nadchodzą barbarzyńcy"), ale też mniej znane, jak przedstawiciele środowisk kibicowskich czy para, która w dniu śmierci papieża brała ślub. Możemy posłuchać osobistych wspomnień, z których układa się obraz czasu pożegnania papieża jako czasu świętego. Ludzie spontanicznie gromadzili się w miejscach związanych z papieżem, a więc np. na Placu Zwycięstwa w Warszawie, pod oknem kurii biskupów krakowskich przy Franciszkańskiej 3. Na stadionie Cracovii odbyła się Msza pojednania, w której uczestniczyli kibice różnych klubów, nierzadko wrogich sobie na co dzień. Ks. Skrzypczak wspomina, że wielu ludzi pragnęło się wtedy nawrócić, pojednać z Bogiem - kolejki do konfesjonału były tak długie, że ksiądz spowiadał do czwartej rano. Film jest godny polecenia zarówno dla tych, którzy ten czas przeżyli i chcą go wspomnieć, ale może jeszcze bardziej dla tych, którzy go nie przeżyli, żeby zrozumieć fenomen polskiego papieża. Ja co prawda w 2005 roku już byłem na świecie, ale jako dziecko nie odbierałem tego czasu w pełni świadomie - natomiast Jana Pawła II zacząłem głębiej poznawać po jego śmierci.  Pozostawił nam naprawdę olbrzymi zbiór tekstów i nagrań. Jego dziedzictwo wciąż może inspirować, wciąż można na nim budować swoją wiarę.

piątek, 25 kwietnia 2025

Richard Winn Livingstone "Obrona edukacji klasycznej"



Książka ta została napisana w trakcie I wojny światowej, przez Brytyjczyka, w obronie ówczesnego systemu edukacji, o tradycjach sięgających renesansu, a tak naprawdę antyku. Tytułowa edukacja klasyczna polega bowiem na nauce języków starożytnych - greki i łaciny - oraz studiowaniu dzieł literackich i filozoficznych starożytnej Grecji i Rzymu. Gwoli wyjaśnienia - nie była to całość ówczesnego kształcenia, ale ważny element, również w Niemczech i prawdopodobnie wielu innych krajach. Element ten atakowano, a zarzuty po stu latach brzmią dosyć znajomo: że za trudne, że mało praktyczne, że nie wiadomo, po co się tego uczyć. W podobny sposób krytykuje się dzisiaj czytanie i omawianie klasyki literatury na języku polskim.


Jaka jest linia obrony? Livingstone odwołuje się do wartości artystycznej greckiej literatury, która według niego nie ma sobie równych (choć zaznacza, że w pełni można ją docenić dopiero w oryginale). Filozofia grecka to z kolei zarówno korzenie nauki, początki rozumowego badania rzeczywistości, jak i ważne wskazania moralne, a nawet - postęp teologiczny w stosunku do mitów przekazanych przez Homera. To też - wraz z historią - ważna inspiracja w myśleniu o polityce. Co do języków, Livingstone jest przekonany, że starożytna greka to najbardziej elastyczny instrument myślenia i wyrażania się w dziejach ludzkości, zaś łacina ma być językiem najbardziej uporządkowanym i logicznym, prawdziwą szkołą dyscypliny w myśleniu. Autor docenia też bohaterskie postaci literatury rzymskiej. 


Oprócz obrony konkretnego modelu nauczania, książka zawiera też wartościowe refleksje na temat edukacji w ogóle. Szczególnie spodobało mi się podkreślenie roli nauczyciela oraz wskazanie, że najlepsze, co ma on do zaoferowania, to swoja osobowość i sposób patrzenia na świat, na wiedzę. Warto sięgnąć po tę pozycję, by poszerzyć swoje horyzonty.

sobota, 19 kwietnia 2025

Refleksja i życzenia Wielkanocne

 



"Tak mnogie narody się zdumieją,

królowie zamkną przed Nim usta,

bo ujrzą coś, czego im nigdy nie opowiadano,

i pojmą coś niesłychanego"


Na krzyżu umiera nie złoczyńca, ale Sprawiedliwy, wybrany Sługa Boży. 


"(…)wzgardzony tak, iż mieliśmy Go za nic.

Lecz On się obarczył naszym cierpieniem,

On dźwigał nasze boleści,

a myśmy Go za skazańca uznali,

chłostanego przez Boga i zdeptanego.

Lecz On był przebity za nasze grzechy,

zdruzgotany za nasze winy."


Bo "wszyscyśmy pobłądzili jak owce,

każdy z nas się obrócił ku własnej drodze,

a Pan zwalił na Niego

winy nas wszystkich". 


Potrzebowaliśmy tej śmierci, bo sami na nią zasługiwaliśmy. Straciliśmy niewinność, nasze grzechy wykopały przepaść między nami a Bogiem. Ale Bóg sam tę przepaść zasypał. Jezus umarł za nas.


A potem zmartwychwstał. Bo jest Bogiem. Bo śmierć nie ma nad Nim władzy. Bo chciał pokonać ją dla nas, abyśmy mogli żyć z Nim na wieki w Niebie.


Życzę wszystkim jak najlepszych świąt Zmartwychwstania Pańskiego. Tak, odpoczynku od codzienności i problemów, pięknych spotkań z rodziną. Ale przede wszystkim - świętujmy z Jezusem, by On był obecny i działał w naszym życiu.


Wszystkiego najlepszego!


(Obraz: Raphael "Zmartwychwstanie Chrystusa")

czwartek, 10 kwietnia 2025

Ks. Robert Skrzypczak "Nadchodzą barbarzyńcy"

Tematyka tej książki jest bardzo ogólna; można powiedzieć, że dowiemy się z niej, co się dzieje na świecie, co się dzieje w Kościele i gdzie możemy dzisiaj szukać nadziei. Czytamy w niej o rzeczach prawdziwie fascynujących, np. o dążeniu niektórych kręgów żydowskich do odbudowania Świątyni Jerozolimskiej na dawnym miejscu. Szkopuł w tym, że obecnie stoi tam meczet Al-Aksa - trzecie najważniejsze miejsce w islamie, z którego (jak głosi ta religia) Mahomet miał zostać wzięty do Nieba. Oczywiście realizacja tego planu oznaczałaby wielką wojnę ze światem muzułmańskim. Wśród różnych zagrożeń ze sfery polityki nie mogło zabraknąć Rosji, której w realizacji jej celów może pomóc Iran.


Jednak ks. Skrzypczak omawia także zagrożenia cywilizacyjne - laicyzację, obecność satanizmu w popkulturze (np. na Eurowizji), epidemię chorób psychicznych czy nadciągającą katastrofę demograficzną. Na koniec wskazuje źródło nadziei - objawienia Maryi, trwające szczególnie intensywnie od ponad 150 lat, wzywające do pokuty i nawrócenia, a także przykłady życia świętych, tych co bardziej współczesnych. Bardzo pożyteczna i pasjonująca lektura.


wtorek, 1 kwietnia 2025

Marek Tuliusz Cyceron "O przyjaźni", "O starości"



Dwa powyższe traktaty Cycerona znalazły się w jednej, anglojęzycznej e-książce na stronie gutenberg.org (świetne miejsce, gdzie można znaleźć klasykę literatury, filozofii i niektórych dzieł religijnych). Oba mają formę dialogu, wyraźnie wzorowanego na platońskim, w którym występuje jedna postać wiodąca i dwóch słuchaczy; w przypadku traktatu o przyjaźni głównym mówcą jest Quintus Munius Scaevola, w drugim Marek Katon. 


Kluczową myślą pierwszego traktatu jest ta, że przyjaźń opiera się na cnocie i może istnieć tylko między dobrymi ludźmi. To dlatego, że właśnie podziw i szacunek dla dobrych cech drugiego człowieka wywołuje w nas przyjazne uczucia i chęć pogłębienia więzi z nim; co więcej, utrzymanie przyjaźni wymaga pewnych zalet, jak np. lojalność, prawdomówność. Inna inspirujaca myśl brzmi: powinniśmy awsze szukać ludzi, których będziemy kochać, a oni nas.


Traktat o starości jest bardzo zdroworozsądkowy, a czasami zaskakująco nowoczesny, choć w głównym zamyśle idzie pod prąd współczesności - chce bowiem bronić ostatniego etapu życia przed różnymi zarzutami. Mówi m.in. że ćwiczenia i umiar pozwalają zachować część sił na stare lata czy o tym, jak cieszyć nas mogą wspomnienia z dobrze przeżytego życia. Stwierdza również, że większych czynów można dokonać głową i słowem niż mięśniami, a także (bardzo niepopularny dzisiaj stoicki pogąd), że przyjemność przeszkadza w myśleniu, a więc jej mniejsza intensywność na starość jest błogosławieństwem. Nawet jeśli ta ostatnia myśl nie budzi czyjegoś entuzjazmu, to i tak warto przeczytać oba traktaty. Mądrość w nich zawarta w większości się nie zestarzała. 

Zdjęcie popiersia Cycerona - Wikipedia (pod linkiem licencja)