poniedziałek, 27 stycznia 2025

Chrześcijański charakter "Władcy Pierścieni" J.R.R. Tolkiena

(Dla tych, którzy jeszcze nie czytali, UWAGA - tekst zawiera spoilery)


„Władca Pierścieni jest zasadniczo dziełem religijnym i katolickim; początkowo niezamierzenie, lecz w poprawkach świadomie", pisał Tolkien w jednym ze swoich listów. Gdyby jednak ktoś chciał zapytać, w jaki konkretnie sposób jest to dzieło chrześcijańskie, można to zauważyć na wielu płaszczyznach. Ja skupię się na tym, co opisałem w mojej pracy magisterskiej - relacji dzieła Tolkiena do średniowiecznego etosu rycerskiego.


Czym w ogóle był ten etos? Przede wszystkim - wzorcem postępowania w oparciu o cnoty rycerskie: dumę, odwagę, pobożność, sprawność bojową, szacunek dla przeciwnika, prawdomówność, otaczanie opieką uciśnionych i kobiety. Wg Rajmunda Lulla misją rycerstwa było: chronić słabych i zatrzymać zło. Postaci Tolkiena są pod wyraźnym wpływem tego etosu, nie wcielają go jednak w identycznej formie. Najbliżsi temu wzorcowi są Boromir i Gilmi, ale co ciekawe, duma, owo serce etosu rycerskiego, w ich historii okazuje się cechą bardzo niebezpieczną. Właśnie przez nią Boromir chce przechwycić Pierścień, co kończy się rozbiciem Drużyny Pierścienia. Gimli natomiast z jej powodu o mało co nie wywołuje walki z Elfami w Lothlorien.


Tę ostatnią sytuację udaje się załagodzić Aragornowi, który wraz z Faramirem wydaje się prezentować ulepszony, Tolkienowski model rycerstwa. Dodajmy - bardziej chrześcijański (pomijając kwestię samego kultu chrześcijańskiego, nieobecnego w powieści). Obaj bowiem wnoszą do tego ideału pokorę, mądrość i realizm w ocenie sytuacji wojennej (w kontrze np. do Rolanda ze średniowiecznej pieśni, zawsze przekonanego, że wygra). Aragorn ponadto spełnia swą misję na inne sposoby niż tylko walcząc, np. przemieszczając się w ukryciu czy lecząc. Faramir zaś w swojej relacji do Eowiny daleko odchodzi od średniowiecznego modelu miłości dwornej.


Ciekawe i wielce chrześcijańskie jest jednak również to, że to nie wielcy bohaterowie pokroju Aragorna, Faramira czy Gimlego odgrywają najważniejszą rolę w pokonaniu zła, ale postaci Hobbitów, o wiele słabsze i bardziej "zwykłe". To Frodo wraz z Samem najbardziej przyczyniają się do zniszczenia Pierścienia, ale oprócz tego Sam pokonuje Shelobę, a Merry (wraz z Eowiną) - Pana Nazguli. Nawet Pippin zabija wielkiego trola. Gdyby się nad tym zastanowić, to podobnie jest na kartach Pisma Świętego, że Bóg do realizacji swoich celów często wybiera postaci niepozbawione słabości. A z drugiej strony - powieść Tolkiena ogromnie podkreśla rolę współpracy - nierzadko jakaś drobna pomoc z czyjejś strony ostatecznie umożliwia realizację tego wielkiego zadania, którym jest pokonanie Saurona.


Warto wracać do "Włacy Pierścieni"; mam nadzieję, że mój tekst wielu z Was pozwoli spojrzeć na tę książkę z nowej perspektywy.



wtorek, 21 stycznia 2025

Ks. Dominik Chmielewski, Aleksander Beta "Trening ducha i ciała"

Wyjątkowa pozycja wyjątkowych autorów. Pierwszym jest ks. Dominik Chmielewski, znany kapłan, salezjanin księdza Bosko, założyciel wspólnoty Wojownicy Maryi, w przeszłości trenujący karate. Drugim - Aleksander Beta, zwycięzca Pucharu Europy w judo, członek Wojowników Maryi. Już po autorach widać, że książka łączy tematykę religijną i sportową - zawiera propozycję duchowości chrześcijańskiej sportowca (czy to zawodowca, czy amatora), a także kompleksowy program treningowy na Wielki Post (lub inne 40 dni). Składa się on z modlitwy, krótkich rozważań religijnych, ćwiczeń fizycznych oraz wyzwań (najczęściej jest to jakiś rodzaj postu lub wyrzeczenia) - można więc jednocześnie ożywić wiarę i poprawić kondycję. 


Dodatkowo znajdziemy tu świadectwo nawrócenia Aleksandra Bety oraz rozważenie zagadnienia uprawiania sportów i sztuk walki z perspektywy katolickiej. Ta ostatnia kwestia jest w Kościele kontrowersyjna - niektórzy wskazują, że różne sztuki walki mają swoje korzenie w buddyjskich klasztorach, że pierwotnym ich przeznaczeniem była buddyjska medytacja. Ks. Chmielewski natomiast dzieli sporty walki na cztery rodzaje: combat / samoobrona (bez jakichkolwiek elementów kulturowych czy religijnych, np. Krav Maga), sporty walki uprawiane zgodnie z zachodnią metodologią, sztuki walki z elementami kultury Dalekiego Wschodu oraz sztuki walki inicjujące duchowo. Tylko ta ostatnia kategoria jest bezwzględnie zakazana dla chrześcijanina, zwłaszcza aikido, w którym techniki walki zostały opracowane na cześć bóstw szintoistycznych. W trzeciej i drugiej kategorii wiele zależy od instruktora, ale generalnie te sporty mogą być uprawiane. Sprawa wymaga jednak głębszego rozeznania, gdyż np. karate, w zależności od tego, jak jest trenowane i nauczane, może być zaklasyfikowane do drugiej, trzeciej lub czwartej kategorii.


Książkę mogę gorąco polecić sportowcom pragnącym pogłębić swoją wiarę, katolikom chcącym poprawić formę sportową, a zwłaszcza ludziom, dla których obie te dziedziny są ważne.

wtorek, 14 stycznia 2025

Tomasz Terlikowski "Koniec Kościoła, jaki znacie"

Autor jest katolickim filozofem, dziennikarzem i publicystą. Niegdyś znana postać prawicy, obecnie zmienił poglądy na mniej konserwatywne, przez co niektórzy uważają go za zdrajcę. Mi bliżej jest do dawnego Terlikowskiego niż do obecnego, natomiast uważam, że i teraz czasem ma ciekawe rzeczy do powiedzenia.


Książka jest o zmianach dziejących się w Kościele oraz mogących go czekać w najbliższej przyszłości. Poruszane są takie tematy, jak trwający (obecnie już zakończony) Synod o synodalności, przestępstwa seksualne z udziałem duchownych, możliwe napięcia między katolicką nauką społeczną a prawicą (kwestie migrantów, ekologii, stosunku do wolnego rynku czy kary śmierci - we wszystkich tych kwestiach oczywiście sprawa jest skomplikowana). Dla mnie osobiście książka była cenna z powodu ukazania potrzeby reformy w Kościele - ale nie w doktrynie - po to, by przezwyciężyć obecny kryzys związany z sekularyzacją, podziałami wśród katolików oraz skandalami seksualnymi wśród księży. Autor nie proponuje fałszywych rozwiązań typu "znieść celibat", ale m.in. rozważenie lepszego przygotowania spowiedników, nie udzielania prawa do spowiadania każdemu księdzu. Wskazuje na potrzebę, by biskup mógł być łatwiej pociągnięty do odpowiedzialności za zaniedbania, rozważa zmianę formacji seminaryjnej; docenia pozytywne działania podejmowane przez Jana Pawła II i Benedykta XVI, tłumaczy część tego, co robi i mówi Franciszek. Chociaż nie ze wszystkim, co pisze, można się zgodzić, i tak myślę, że tę książkę warto przeczytać i przemyśleć.

piątek, 10 stycznia 2025

Tomasz Cukiernik "20 lat w Unii: bilans członkostwa" [ 20 years in the EU: the balance sheet of Polish membership] English version

This book is particularly interesting due to its topic, rarely touched by others. This is because usually Polish people just assume that we benefit from the membership in the Union instead of thinking it through - meanwhile, the author undertakes serious economic analysis of this issue. He points out one great advantage, namely, the access to the common European market, which generates for Poland about 13% of its GDP. But, in his opinion, this is where the list of the pros ends. I think he will surprise many, even eurosceptics, by his claim that the EU grants and subsidies are actually harmful - but he lists numerous charges against them. First of all, they are burdened with the costs of the remuneration of the workers whose only task is to evaluate the applications for the grants (while, if they had a different job, they would do something productive). Secondly, the grants are often spent in an ill-considered way or on something bad, or even extorted, e.g. on trainings, whose usefulness we can't measure. In addition, they generate costs of maintenance of the facilities built, growing debt burden, or even bankruptcies of firms and self-government bodies (especially when they need to give back the grant because of contract breach). Lastly, taking grants is a form of unfair business practice, giving advantage over the firms which do not take them.


The EU is also too many regulations which are often absurd and detached from life; ideological activity - imposing abortion and gender; as well as the economically suicidal climate-energy policy. Another interesting issue is what the EU does with the European taxpayers' money - sometimes the situation is particularly ridiculous. Only imagine that it spent 250 000 Euro on the fight against... asymptomatic discrimination (we can doubt its very existence since there are no symptoms). Moreover, it gives money to the EU candidate states, and in the past also donated Putin's Russia and... Sri Lanka. However, if we to try to find some logic and objective of the EU policies, it is the interest of Germany, which consistently pursues the plan of Mitteleuropa. This concept orginated in 1915 and its goal is the subjection of the Central-East Europe to German economy. Now it is to be accomplished not by army, but through the European institutions.


At the end, the author leaves us some hope. One such hope is Polexit, another - mentioned in the last interview of the book - pointing out that even remaining in the EU, we can withdraw from European Green Deal and, most likely, suffer no important consequences. But for this, we need a government pursuing sovereign policy. A much-needed book.

wtorek, 7 stycznia 2025

Wincenty Kadłubek "Kronika polska"

Jestem przekonany, że zawsze warto sięgać do korzeni, do początków, a dzisiejsza księga ma pod tym względem pozycję wyjątkową. Jest to, można powiedzieć, pierwsze polskie dzieło literackie. Wprawdzie wcześniejszą od niego jest kronika Anonima zwanego Gallem, on jednak prawdopodobnie był Francuzem, a jego relacja to, choćby przez prostszy styl, w mniejszym stopniu dzieło kultury. U Kadłubka niewątpliwie znajdziemy elementy zmyślone, wręcz zabawne dla dzisiejszego czytelnika, jak np. boje Lechitów z Aleksandrem Wielkim i Cezarem, warto jednak zauważyć, jak włącza on dzieje Polski i kulturę Polską w tradycję chrześcijańską i antyczną. Oprócz walorów historycznych, które niewątpliwie tam znajdziemy, znajduje się tam również prawdziwy skarbiec złotych myśli, z których wiele nie straciło aktualności nawet po 800 latach. Oto parę próbek:


"Źle rozkazuje, kto sam sobie nie nauczył się rozkazywać"

"Sprawiedliwością nazwano to, co sprzyja najbardziej temu, co może najmniej"

"Wszystko jest cudze oprócz (...) duszy i czasu"


Posłużę się jeszcze jednym cytatem, by zilustrować, jak stara jest pewna tradycja myślenia, obecna na przykład u powstańców narodowych: 

"Czego podejmujemy się z miłości ojczyzny, miłością jest, nie szaleństwem (...) bo mocna jest miłość jak śmierć". Od razu przychodzi mi tu na myśl, że podobnie mogli myśleć powstańcy warszawscy, cokolwiek uważamy o zasadności tego zrywu.

Cytując Wikipedię, "styl Kroniki określa się jako trudny i ozdobny". Potwierdzam, że może się podobać, a jednocześnie wymaga wysiłku umysłowego podczas czytania. Ale to dobrze, to znakomity trening intelektualny, jak czytanie klasycznych tekstów w ogóle. Gorąco zachęcam do lektury.